Menu

Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej

Poradnik dla osób w wieku od dwóch do trzech lat, pozwalający zapoznać się i oswoić z typowymi sytuacjami zdarzającymi się w rodzinach patologicznych. Młody czytelnik znajdzie tu instrukcję, jak radzić sobie ze zdeprawowaną matką i pochodzącym z marginesu społecznego ojcem, jak przymykać uszy na nocne hałasy, jak sprawdzić, czy rodzice nie nadużywają narkotyków i alkoholu, jak zapewnić, aby stosunki małżeńskie uprawiali tylko we dwoje i wiele innych, cennych porad.

Wieczory filmowe p.t.: „Wychowanie patriotyczne odcinek 2341” oraz „Szczerość w związku”*

oranvag

I

Kiedy pierwszy raz usłyszałem wieści, byłem oburzony. Przecież to prosta droga do bluźnierstwa! To jakby wykopać Jezusa i ożywić tylko po to, żeby go następnego dnia jeszcze raz przybić do krzyża. Ten film w ogóle nie powinien powstać i ktoś, kto postanowił dać na niego pieniądze niechybnie musi być idiotą! I tak dalej. No ale czas płynął, a spece od marketingu jakoś się postarali, żeby mój święty gniew obrócić w ostrożny optymizm. Więc czekam. Więc coraz częściej siedzę jak na szpilkach. Więc mam już na ten dzień rezerwę kartonów. Więc szukam informacji, kiedy zaczną sprzedawać bilety i zgrzytam zębami, kiedy widzę, że póki co sprzedaje je tylko Piwnica Pod Baranami, więc chwytam słuchawkę i dzwonię do IMAXa i pytam:

— Czy sprzedajecie już bilety na Blade Runnera?

— NA CO?!

— Blade Runner. 2049.

— O, wie pan. Nawet nie słyszałam o takim filmie.

(Ja pierdolę…)

— Nie, jeszcze nie sprzedajemy…

— Kurwa, jak możesz pracować w KASIE KINA i nie wiedzieć, co to Blade Runner?! — mam ochotę zawołać za każdym razem, ale tego nie robię. Pozostaje mi więc oglądanie kolejno dawkowanych krótkometrażówek. Pierwsza była z tym psychopatą, Jarjarem Leto, druga z zapaśnikiem – Bautistą. Nawet nie próbowałem oglądać jej w pracy, tylko wieczorem zasunąłem zasłony, zwołałem wyższą część rodziny i rzuciłem ją na moje sto cali. Kiedy już się skończyła, syncio zapytał:

— Nakonfidencił na niego, nie? Źle jest konfidencić, prawda?

— Synu, konfidencić jest źle, kiedy żyje się w totalitarnym reżimie, takim jak my teraz. W państwie, które nienawidzi obywateli, śledzi ich i usiłuje kontrolować każdą strefę życia. W kraju, w którym grożą srogie konsekwencje zwłaszcza za robienie rzeczy przyjemnych. Wtedy właśnie nie konfidencimy w nadziei, że ludzie z naszego otoczenia zrobią to samo, przyłapując nas niekiedy na robieniu rzeczy nielegalnych, choć zupełnie społecznie nieszkodliwych, rozumiesz? Jeśli jednak widzisz kogoś robiącego coś złego, szkodzącego drugiej osobie, donos jest jak najbardziej wskazany. O, na przykład ksiądz. Ksiądz zawsze robi coś złego. Nigdy nie pozwól, żeby zbliżył się do ciebie jakiś ksiądz. Jesteś przecież taki ładny… Rozumiesz?

— Jaaaasne.


II

Obejrzeliśmy sobie „Miło się kłamie w dobrym towarzystwie”, fajną jednoaktówkę opowiadającą o spustoszeniu, jakie w relacjach kilku par w średnim wieku wywołała pełna głasnost’, czyli odczytywanie na głos wszystkich SMS-ów i odbieranie na głośniku wszystkich rozmów ze wszystkich przybyłych na przyjęcie komórek. Nie będę spojlował, warto obejrzeć. Wieczorem, kiedyśmy się już położyli spać, żona zagaiła:

— Przerąbane. Czemu ludzie tak robią?

— Bo nie są zadowoleni ze swoich związków.

— No tak. Ale mimo wszystko ja to nawet nie byłabym w stanie. Nie mogłabym nawet wziąć do ust kutasa innego faceta. A ty?

— Ja…?

— Czy był byś w stanie polizać inną cipę?

— No, cóż. Gdybyś zapytała, czy byłbym w stanie wziąć do ust kutasa jakiegoś faceta, mógłbym z pełną szczerością odpowiedzieć, że nie…

____________

* (aby wymazać moje ubiegłotygodniowe lenistwo)

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ar] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    I jak tam wrażenia z "Blade Runner 2049"?

  • oranvag

    Bardzo pozytywne. Już planuję, kiedy iść drugi raz.

© Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci