Menu

Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej

Poradnik dla osób w wieku od dwóch do trzech lat, pozwalający zapoznać się i oswoić z typowymi sytuacjami zdarzającymi się w rodzinach patologicznych. Młody czytelnik znajdzie tu instrukcję, jak radzić sobie ze zdeprawowaną matką i pochodzącym z marginesu społecznego ojcem, jak przymykać uszy na nocne hałasy, jak sprawdzić, czy rodzice nie nadużywają narkotyków i alkoholu, jak zapewnić, aby stosunki małżeńskie uprawiali tylko we dwoje i wiele innych, cennych porad.

Ostatni taki Hubert

oranvag

Rok temu widywałem Urbańskiego, szarego i nie rzucającego się w oczy, jak jadał naturalne na Zbawixie ze swoją córką. Raz siedzieliśmy nawet obok siebie na ławce. Myślałem sobie wtedy, że ten facet musi łaknąć ewentualnej kolejną edycji „Milionerów” bardziej niż kania dżdżu. No i proszę, czary mary – oto powrócili, więc w tym roku na pewno będzie mógł wcinać lody z radością, a może i postawić je wszystkim stojącym w ogonku. Tymczasem, dla naszych dzieci telewizja musi być czymś niedorzecznym. Syncio jest z pokolenia, które miało z nią jeszcze jakiś kontakt, ale już córcia przywykła do jutuba, wciąż nie jest w stanie zrozumieć, jak to działa. Kiedy kończy się jakaś bajka, potrafi powiedzieć:

— A teraz chcę następny odcinek! — albo — To teraz zmieńmy na „owcę w wielkim mieście”.

Na co trzeba jej wytłumaczyć, że ogląda właśnie telewizję, przestarzałą dwudziestowieczną usługę, która nie pozwala wybierać tego, co będzie następne. Bardzo ją to dziwi.

Oczywiście, gdy w końcu tradycyjna telewizja zdechnie, a mam nadzieję dożyć tych czasów, zginą pewnie też teledurnieje. Aby dzieci przynajmniej pamiętały, czym są, w zeszłym tygodniu pokazałem im „Milionerów”. No i od tej pory życzą sobie, żeby wieczorem włączać telewizję. Oglądamy sobie, dajmy na to, „Hobbita”, a tu zbliża się dziewiąta i słyszę — Zaraz będą „Milionerzy”! — i trzeba przełączyć.

— Oglądajcie, oglądajcie — mówię — póki jeszcze mamy telewizję.

— A co ma się stać z telewizją? — zaciekawił się syncio.

— Wymawiam ją.

— A dlaczego?

— Ponieważ kaczystowski reżim chce, aby wszyscy, którzy korzystają z telewizji kablowej płacili abonament na TVP, katolsko-narodową gadzinówkę, pełną ohydnej propagandy. Nie ma chuja, żebym dokładał im się do tego gówna, rozumiesz, synu?

— Rozumiem. A będziemy mieli jeszcze kiedyś telewizję?

— Tak, jak Polska odzyska niepodległość.

— Czyli kiedy?

— Kiedy świnie zaczną latać.

© Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci