Menu

Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej

Poradnik dla osób w wieku od dwóch do trzech lat, pozwalający zapoznać się i oswoić z typowymi sytuacjami zdarzającymi się w rodzinach patologicznych. Młody czytelnik znajdzie tu instrukcję, jak radzić sobie ze zdeprawowaną matką i pochodzącym z marginesu społecznego ojcem, jak przymykać uszy na nocne hałasy, jak sprawdzić, czy rodzice nie nadużywają narkotyków i alkoholu, jak zapewnić, aby stosunki małżeńskie uprawiali tylko we dwoje i wiele innych, cennych porad.

Najlepsza z żon

oranvag

Dobry taras ma jeden poważny minus: po co człapać na Zbawix albo do Cudu, kiedy na tarasie jest równie miło, wygodniej, muzyka lepsza, a prosecco tańsze. W efekcie człowiek nigdzie nie bywa i się nie lansuje. Z resztą – jak w ogóle gdziekolwiek iść, skoro coś nas przykleiło do leżanki (pewnie przyciąganie elektrostatyczne). Leżymy więc, z głośników sączy się Tosca (ta wiedeńska, nie włoska), my w zamroczeniu paclujemy swoje… gadżety elektroniczne, co chwila pokazując sobie tylko coś nawzajem na ekranach.

— Pomyśl tylko, jak fantastycznie wyglądają czerwone przeszycia na czarnych fotelach — mówi ona.

— A pomyśl, jak fajnie wyglądają na czarnej skórze rozgniecione biszkopciki! — mówię ja, bo przypomniałem sobie, co znalazłem dziś pod fotelikiem córci.

— Panu Krzysiowi się poszczęściło.
— A panu Barnabie – nie. C'est La Vie, jak mówią Japończycy.

— Czemu rodzice tak mu dali na imię? To pewnie dlatego tak się tatuuje…

— Uwielbiam twoją złośliwość. Czyż nie jesteś najlepszą z żon?

— Hmmmm?

— Masz fajne cycki i dupę, super nogi…

— No…

— Ruchać się lubisz, a lachociąg z ciebie przedni.

— Nie bądź wulgarny…

— Do tego gotujesz, pierzesz i prasujesz…

— Dałam się sprowadzić do takiej roli…

— Wiesz, w normalnych małżeństwach to mąż wije się jak piskorz i płaszczy, żeby żona pozwoliła kupić nową zabawkę, a u nas…

— No, nie zwalaj tego na mnie. W tradycyjnej polskiej rodzinie żona po prostu dostaje po ryju i siedzi cicho.

— No tak, no tak. Ale mało tego! Standardowa żona za szczyt męskiego zdebilenia uważa płacenie ekstra za sprzęt grający. „Subwoofer w aucie?! A po kiego chuja? Przecież to jest do jeżdżenia, nie do grania!”. A ty wchodzisz do salonu i mówisz, że chcesz samochód ze skórzanymi siedzeniami i Bosem. Jesteś po prostu żoną idealną.

— Aaaach, gdybym tak jeszczcze więcej zarabiała…

— Wtedy rzuciłbym pracę i zatrudnił się u ciebie jako kucharz, pracz i prasowacz…

© Przysposobienie do życia w rodzinie patologicznej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci